W roku 1893 w całych Stanach Zjednoczonych były zaledwie 3 pojazdy o napędzie benzynowym. W tym roku Henry Ford rozpoczął własnoręcznie budowę swojego pierwszego samochodu. Kiedy Henry Ford umarł w 1947 roku, 60% amerykańskich rodzin posiadało własny lub wzięty na kreskę samochód.
Co było przyczyną tak dynamicznej zmiany i ogarnięcia szałem motoryzacyjnym całych Stanów Zjednoczonych a później również innych rejonów świata? Otóż Henry Ford bardzo upowszechnił produkcję samochodów (a co za tym idzie spadła ich cena), wprowadzając linię montażową. Wcześniej produkowane ręcznie samochody były w całości składane, zanim przystąpiono do produkcji następnego egzemplarza. Trwało to bardzo długo. Taśma montażowa bardzo przyspieszyła produkcję – wyspecjalizowani pracownicy wykonywali tylko swój zakres pracy i przechodzili do następnego egzemplarza a tym pierwszym zajmował się następny i następny pracownik. Niewątpliwie znaczenie miał również fakt pełnej standaryzacji prefabrykatów czy też części samochodowych. Nawet kolor wszystkich samochodów był jeden – czarny. Dzięki dużym zamówieniom tego samego asortymentu udało się bardzo obniżyć cenę jednostkową części.
W 1905 roku Ford produkował 1000 samochodów dziennie. Ogromna moc produkcyjna pozwoliła na obniżenie ceny Forda T do 360 dolarów amerykańskich za sztukę w 1915 roku. W roku 1908 Ford T kosztował 950 dolarów.
Do roku 1972 Ford T był rekordzistą w ilości wyprodukowanych egzemplarzy pojazdu (potem Volkswagen Garbus). Produkcję Forda T zakończono w 1927 roku. Wyprodukowanych do tego czasu zostało 15,5 miliona egzemplarzy.